Zaloguj

Start

Msze św.

Aktualności

Grupy parafialne

Biuro parafialne

Historia parafii

Kontakt

ks. Stanisław Kałek (1 maja 1958 r. - 1 lipca 1992 r.)

ks Kalek

 

Opracowanie: Maria Boruta

 Dzieciństwo i młodość ks. Stanisława.

      Ksiądz Stanisław Kałek urodził się 5 kwietnia 1923 roku w Grodziszczku pow. Szamotuły. Jego rodzicami byli Walenty i Agnieszka z domu Szymkowiak. Z powodu bardzo trudnych warunków bytowych (duże bezrobocie), jego ojciec wyjechał za pracą do Francji. Matka pozostała w Polsce z maleńkim 3-tygodniowym dzieckiem. Na jej utrzymaniu byli jeszcze jej matka, siostra kaleka i brat. W domu panowała wielka bieda. Aby ochrzcić syna w kościele parafialnym w Niepruszewie, matka musiała sprzedać kozę-żywicielkę.

koscil w Niepruszewie

    Na początku 1929 r., ojciec powrócił z Francji do rodziny, ale panujące bezrobocie zmusiło go do powrotu do Francji, w kwietniu tego samego roku. Tym razem zabrał z sobą żonę i 6-letniego syna. Osiedlili się w departamencie Vienne, w dorzeczu Loary, w miejscowości Saint Georges. Ojciec był zatrudniony jako pracownik rolny u producenta win w Saint Georges-les-Baillar-Geaux w okolicy Poitrers, natomiast matka została praczką. Następstwem tej ciężkiej pracy była utrata krótko po urodzeniu córki Wandy, a w dwa lata później syna Leona.

    Rodzice rozpoczynali pracę bardzo wcześnie rano, a wracali z niej w nocy. Synem Stanisławem nie mieli się kiedy zajmować, więc wychowywał się na ulicy. Przebywał na niej z innymi dziećmi emigrantów różnych narodowości. Był zmorą szkoły i mieszkańców. Parafia Saint Georges miała już wtedy charakter obecnych parafii francuskich, tzn., że na 1600 mieszkańców było zaledwie 100 praktykujących katolików. Proboszcz ks. Naudin szybko zauważył głęboką religijność matki Stanisława i dlatego wziął go pod swoją opiekę, zmuszając do karności i nauki.  

 

     W 1933 r. wspomniany proboszcz posłał Stanisława Kałka do Niższego Seminarium Duchownego w Mauleon – tutaj uzyskał maturę. W latach 1940-41 pobierał naukę w College Saint–Stanislas w Poitiers, a w 1945 r. wstąpił do Seminarium Duchownego, także w Poitiers. W 1944 r. zapoznaje się z księżmi robotnikami z Mission de Paris. Rezultatem tej znajomości była zmiana uczelni. W 1945 r., wstąpił do Seminarium Księży Robotników w Lisieux. Jednocześnie powstaje Polskie Seminarium Duchowne w Paryżu. Rektor tego seminarium ks. Banaszak szukał w różnych seminariach kleryków pochodzenia polskiego. Ks. Rektor Seminarium Księży Robotników zachęcał kleryka Stanisława, aby wstąpił do polskiego seminarium i wypróbował swoją polskość. W razie niepowodzenia miał zapewnioną możliwość powrotu. W latach 1945-47, mimo kłopotów, utrzymuje się w tym seminarium. Od maja do początku lipca 1947 r. otrzymuje od różnych biskupów wszystkie przewidziane święcenia. W dniu 3 maja otrzymał święcenia na diakona z rąk Nuncjusza Apostolskiego w Paryżu ks. abpa Giuseppe Angelo Roncalli – późniejszego papieża Jana XXIII. W dniu 3 lipca tegoż roku ks. kardynał Emmanuel Suhard udzielił mu święceń kapłańskich w kaplicy Seminarium Polskiego w Paryżu.

 

 

Pierwsze lata kapłaństwa.

 

      Po święceniach kapłańskich ks. S. Kałek został skierowany do pracy wśród polskich emigrantów, ale już we wrześniu tego roku (mimo wcześniejszej obietnicy, że pozostanie we Francji) otrzymał nakaz wyjazdu do Polski - do Kurii Arcybiskupiej w Poznaniu. Z dniem 1 października 1947 r. został skierowany do Kępna, do pracy wśród młodzieży. Tutaj uczył się języka polskiego. Aby być bliżej młodzieży, wstąpił jako zawodnik do Klubu Kolejarz Kępno. Organizował na wzór francuski kolonie letnie Caritas i obozy wędrowne. Zakładał też liczne stowarzyszenia KSMM i KSMŻ (Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej i Żeńskiej)

 

Z dniem 1 października 1950 r. został przeniesiony na wikariat do Przemętu, gdzie znajduje się przepiękny kościół pocysterski oraz dwa inne mniejsze, ale również zabytkowe, którymi do tej pory zarządzał 80-letni proboszcz. Od samego początku ks. Stanisław Kałek miał tutaj trudności z władzami świeckimi, ale pomimo tego pracował tam do 1956 r. sam. W Święta Bożego Narodzenia 1952 r. spadł z wieży przemęckiego kościoła parafialnego i złamał nogę. W 1954 r. umiera we Francji jego matka, ale władze PRL – mimo próśb i licznych interwencji – nie wydały paszportu ani pozwolenia na wyjazd na jej pogrzeb (było to dla niego niezwykle bolesnym ciosem, o czym często wspominał przy różnych okazjach - przyp. administratora).

Przement Siekow

 

W tymże 1954 r. rozpoczął pierwsze od siedemdziesięciu lat, gruntowne porządkowanie i malowanie znajdujących się w Przemęcie kościołów. Prace te trwały do 1956 r. Ponadto w sierpniu 1954 r., u szczytu stalinowskiego terroru w Polsce, w czasie kiedy więziono Prymasa Stefana Wyszyńskiego, kiedy odbywały się procesy antykościelne i ogłaszano zbrodnicze wyroki sądowe, ks. Stanisław podjął się budowy kościoła w Siekowie - w wiosce oddalonej o 7 km od Przemętu. Budował bez żadnego zezwolenia władz państwowych, za milczącą aprobatą władzy duchownej, bez żadnej pomocy z zewnątrz i budowę doprowadził do końca. Ks. Stanisław, jako wikariusz przemęcki, tylko sobie znanymi metodami uzyskał zgodę sędziwego proboszcza ks. Gracjana Siudego na tego rodzaju przedsięwzięcie.

Miał z tego tytułu duże nieprzyjemności w Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego (UB), a także w Kurii Metropolitalnej. Nie nauczyło to wiele niepokornego księdza. W 1955 r. rozpoczął budowę kaplicy w Górsku, również bez zezwolenia. Doprowadziło to do stosunkowo dużych i dotkliwych kłopotów z władzami państwowymi oraz w Kurii.

 

Powołanie do pracy w Kobylepolu

   Po ośmiu latach intensywnej pracy w Polsce otrzymał wokację (powołanie) do parafii Poznań-Kobylepole. Nowy - pierwszy -  proboszcz zamieszkał w maleńkim pokoiku (12 m. kw.) pozbawionym jakichkolwiek udogodnień przy kaplicy na ul. Stalowej. Pokoik ten spełniał funkcję biura parafialnego, sypialni, kuchni i łazienki. W tym czasie było już w budowie probostwo, ale wystapiły duże utrudnienia - budowę zalewały wody gruntowe. Musiano przed przystapieniem do dalszych prac budowlanych przeprowadzić drenowanie całego kwartału osiedla domków jednorodzinnych, aby woda nie zagrażała budowli.

    Bardzo dużą pomoc przy tych pracach okazał pan Jan Pawlicz, pełniacy wówczas funkcję prezesa Kółka Rolniczego. To on poprzez Kółko Rolnicze załatwił zgodę na prace melioracyjne i przydziały materiałów budowlanych potrzebnych przy tego rodzaju robotach. Nadzór inżynierski nad tym przedsięwzięciem sprawował pan inż. Janusz Borowiak - mieszkaniec Kobylepola. Ostatecznie budowę probostwa zakończono w 1959 r. W 1960 r. nastąpiło przeprowadzenie księdza proboszcza do nowo zbudowanego domu. 

   Przez kilka lat w tym domu odbywały się zjazdy kapłanów, którzy powracali z Francji, z Polskiego Seminarium Duchownego w Paryżu, szczególnie księży, którzy otrzymali święcenia kapłańskie  razem z ks. Stanisławem. Byli to księża Stanisław Szymecki, Józef Głuszak, Czesław Borowczyk, Leon Kantorski i Franciszek Strzódka. Niezależnie od spotkań z kolegami  kapłanami z Francji, ks. Stanisław gościł u siebie w parafii wielu księży w hierarchii kościelnej ustanowionych na róznych szczeblach, z różnych części Polski. Bywali tu księża ze Śląska, Gorzowa Wlkp. i innych miejscowości. Gościem ze Śląska był m.in. ks. biskup Józef Kurpas, który podczas pobytu w Kobylepolu pomagał takze w pracy duszpasterskiej (słuchał spowiedzi). Takze bardzo częstym gosciem  był ks. Stefan Tomaszkiewicz, dyrektor Muzeum Archidiecezjalskiego w Poznaniu. Był nie tylko przyjacielem ks. Stanisława, ale w miar możliwości służył pomocą w pracy duszpasterskiej.

 kaplica

W tym czasie ks. Stanisław prowadził prace związane z coraz lepszym przystosowaniem kaplicy do celów sakralnych. Myślał nawet o rozbudowie tego baraczku, ale jego stan techniczny był bardzo zły. Szukał sposobu na powiększenie powierzchni kaplicy, gdyż obecna była zbyt mała, nie mieściła części wiernych. Jednocześnie Kuria Arcybiskupia prowadziła intensywne starania o pozwolenie na budowe kościoła, ale bez rezultatów. Ostatecznie władze wojewódzkie wyraziły zgodę na budowę kościoła w Kobylepolu 5 sierpnia 1965 r., ale nie wyraziły zgody na prace budowlane.   

    Ks. Stanisław Kałek był także coraz bardziej cenionym kapłanem przez nadrzedne władze duchowne. Szczególnie cenił go ks. abp Antoni Baraniak. Miał do niego pełne zaufanie. W ramach tego dużego kredytu zaufania został wyznaczony przez Kurię do dyspozycji ksiedza arcybiskupa jako tłumacz i kierowca jednocześnie. W latach 1966-67 służył ks. abp. A. Baraniakowi także swoim prywatnym samochodem. Korzystała na tym cała kobylepolska parafia, gdyż ks. arcybiskup otoczył ją specjalną opieką. W diecezji ks. Kałek był również członkiem Komisji Artystyczno-Konserwatorskiej, Rady Kapłańskiej i Kolegium Konsultorów.

Kaplica Baraniak

   W roku 1968, w Wigilię Bożego Narodzenia, ku wielkiej radości mieszkańców Kobylepola kaplicę odwiedził ks. abp A.Baraniak. W tą szczególną noc był razem z parafianami Kobylepola i jako celebrans Mszy Pasterskiej witał nowonarodzone Dziecię też w "betlejemce", jak przed wiekami pasterze. Było to wielkie wyróżnienie dla małej kobylepolskiej parafii. To umocniło wiernych w przekonaniach, że nie są w swoich staraniach o własny kościół i możliwości godnego wypełniania praktyk religijnych osamotnieni. Ciagle też trwały starania o pozwolenie na rozpoczecie budowy kościoła.

 

(Historia budowy kościoła w  zakładce "Utworzenie parafii i budowa kościoła)  

 

 

Budowniczy obiektów poza Kobylepolem

 

     Dla ks. Stanisława Kałka nie był to koniec prac związanych z budową nowych obiektów kościelnych, w 1976 r. otrzymał od ks. abp. Antoniego Baraniaka polecenie budowy domu dla księży emerytów Archidiecezji Poznańskiej w Poznaniu – Antoninku. Pamiętajmy, że w Kobylepolu było jeszcze wiele do zrobienia w nowo zbudowanym kościele i jego otoczeniu. Dlatego ks. S.Kałek trzymał nawet propozycję rezygnacji z funkcji proboszcza i poświęceniu się tylko budowie lub odbudowie wskazanych obiektów. Byłoby to ulgą w jego ciężkiej pracy. Ks. Stanisław prosił jednak o pozostawienie na probostwie w Kobylepolu. Chciał rozpoczęte dzieło doprowadzić do końca i cieszyć się jego owocem. Ponieważ budowa Domu Księży Emerytów była blisko Kobylepola, arcybiskup przychylił się do tej prośby. Budowa w Antoninku trwała do 1980 r. Jeszcze w 1980r. nastąpiło jego otwarcie, a ks. Stanisław Kalek otrzymał nominację na dyrektora tegoż domu.

 Roscinno

     W tym samym roku ks. abp. Jerzy Stroba poleca ks. Stanisławowi rozbudowę pałacu w Rościnnie i adaptację na Dom Rekolekcyjny. Prace przy pałacu trwały do 1984 r. Na czas dodatkowych zajęć ks. Stanisław otrzymał do pomocy duszpasterskiej w Kobylepolu księży kleryków – diakonów zakwaterowanych w nowo zbudowanym domu księży emerytów. Ponieważ księża diakoni to alumni ostatniego roku nauczania, następowała duża rotacja pomagających. Jedynie ks. diakon Krzysztof Rozmiarek po przyjęciu święceń kapłańskich pozostał w Kobylepolu jeszcze przez dwa lata ale bez formalnego przydziału. Także przez cały okres studiów w Seminarium Duchownym w Poznaniu służył pomocą kleryk Tomasz Nawrocki – mieszkaniec Kobylepola.

 

   Dalszy ciąg życia religijnego w parafii

 

   Oprócz czasu, który ks. Stanisław musiał poświęcić na różne zadania poza parafią, była jeszcze praca duszpasterska na terenie własnej parafii jako narzędne zadanie każdego proboszcza. W Kobylepolu dochodziła jeszcze ciągle praca związana z integracją środowiska wokół parafii. Wprawdzie tę prace wykonywali wszyscy księża pracujący w Kobylepolu, ale z braku tu uprzednio własnej parafii, a później kościoła, było to zadanie trudne i rozłożone na lata. Jednocześnie ciągle trwały prace wykończeniowe we wnętrzu kościoła oraz jego otoczenia.

 

Rok 1977 to czas, kiedy parafianie zdawali egzamin przynależności nie tylko do kościoła powszechnego, ale także do kościoła kobylepolskiego, jako społeczność parafialna. Był to czas nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej w parafii. Uroczystość odbyła się 7 maja.Została uświetniona dodatkowo obecnością ks. biskupa Mariana Przykuckiego oraz przez wielu zaproszonych kapłanów. Obraz Matki Bożej przebywał w parafii 24 godziny i zawsze był otoczony rozmodlonymi wiernymi. Wtedy można było zobaczyć prawdziwą integrację wiernych przynależnych do parafii.

 

   Po wspaniałych uroczystościach przystąpiono do dalszych prac. Dla kościoła niezbędnym obiektem towarzyszącym obiektem towarzyszącym jest dzwonnica. Zbudowano ją także w Kobylepolu. Umieszczono na niej trzy dzwony o imionach: Św. Stanisław, Maryja Wniebowzięta (największy) i Św. Wojciech. Uroczystego poświęcenia dzwonów dokonał ks. abp. Jerzy Stroba – Metropolita Poznański w asyście duchowieństwa i mieszkańców w dniu 20 września 1981r. Jak gdyby w międzyczasie, pomiędzy różnymi pracami, ks. Stanisław Kałek w !983r. był organizatorem spotkania kapłanów spotkania kapłanów francuskich i polskich. Był również tłumaczem podczas dyskusji.

 

   Organizator i działacz akcji charytatywnej

 

   W Polsce są to czasy bardzo trudne i niepokojące. Władze PRL wprowadziły w kraju 13 grudnia 1981r. stan wojenny. Są duże trudności i ograniczenia. Jest coraz trudniejsza sytuacja materialna Polaków . Państwo nie potrafi zaspokoić podstawowych potrzeb swoim obywatelom. Rusza pomoc charytatywna z państw zachodnich dla Polaków. Na czele tej akcji staje ks. Stanisław Kałek. Nagłaśnia dodatkowo sprawę wśród duchowieństwa francuskiego. Do Domu Księży Emerytów w Antoninku zaczynają napływać dary zagraniczne. Tutaj są magazynowane, a później rozdysponowane do różnych punktów pomocy. Część tych darów była adresowana imiennie na ks. Stanisława. Te dary przeznaczał dla Kobylepola. W tym celu utworzył przy parafii specjalne zespoły zajmujące się rozdawnictwem darów.

   Władze kościelne obserwowały całą działalność, doceniły ją, a ks. Stanisława w 1984r. mianowały dyrektorem Komisji Charytatywnej Archidiecezji Poznańskiej. Tak było do roku 1993 czyli do ponownego powołania Caritas, która przejęła działalność charytatywną. Ciągle jednak dla ks. Stanisława Kałka jest jeszcze praca w parafii związana z doprowadzeniem kościoła do świetności. W roku 1984 dobiegają do końca wszystkie prace związane z budową kościoła. Parafia przeżywa 29 września 1984 r. radosny i oczekiwany czas konsekracji kościoła. Dokonał tego ks. abp Jerzy Stroba w asyście duchowieństwa. 

 

Ostatnie lata działalności ks. Stanisława

 

      W uznaniu za pracę dla dobra Kościoła Poznańskiego, na prośbę ks. abpa Jerzego Stroby, Ojciec Święty Jan Paweł II przyznał ks. Stanisławowi godność Prałata Honorowego Jego Świątobliwości. Także ks. abp. Juliusz Paetz mianował księdza prałata Kanonikiem Honorowym Prześwietnej Kapituły Metropolitarnej Poznańskiej w czerwcu 1997 r. Ostatnie lata pracy ks. Stanisława to ciągle duże zaangażowanie na rzecz parafii. Przeżył także krótkotrwałe zmniejszenie się ilości wiernych z powodu likwidacji zabudowy barakowej Darzyboru. Wkrótce jednak ludność Kobylepola zaczyna powoli wzrastać. Rozpoczyna się bowiem budowa nowoczesnego osiedla Przemysława. Nastąpiła też znacząca rozbudowa osiedla domków jednorodzinnych.

       To sprawia, że to co do tej pory było dla ks. proboszcza radością, staje się obciążeniem ponad miarę. Dlatego z dniem 1 lipca 1992 r. przechodzi na emeryturę, zachowując jednocześnie kierownictwo Domu Księży Emerytów. Tam również zamieszkał, ale w dalszym ciągu interesował się kościołem kobylepolskim. Był obecny we wszystkich wydarzeniach parafialnych. Z dniem 30 czerwca 1996 r., w 73 roku życia, nakazem władzy duchownej zostaje zwolniony z kierownictwa Domu Księży Emerytów i odesłany na emeryturę.

 

     Złoty Jubileusz Kapłański oraz proza emeryta

 

       Na dzień 3 lipca 1997 r. przypadł Złoty Jubileusz święceń Kapłańskich ks. Stanisława Kałka. W tym dniu Złoty Jubileusz obchodzili także pozostali księża, którym przed 50 laty święceń kapłańskich udzielił Jego Eminencja Ks. Kardynał Emanuel Suhard Arcybiskup Paryża w kaplicy Polskiego Seminarium Duchownego. Byli to: ks. abp Stefan Szymecki – Metropolita Białostocki, ks. proboszcz Leon Kantorski z Podkowy Leśnej, ks. kanonik Franciszek Strzódka z Brzezinki koło Mysłowic (otrzymał święcenia kapłańskie 26 października 1947 r. w kaplicy Seminarium Misjonarzy Ducha Świętego w Paryżu z rąk ks. abp. Jana Gay, Ordynariusza z Guadelupe w Meksyku). Główna Msza Święta Dziękczynna celebrowana przez Jubilatów – kolegów paryskich, została odprawiona w Białymstoku 2 lipca 1997 r.

Poza tym każdy z księży Jubilatów celebrował msze święte w miejscowościach, z którymi był związany. Ks. Stanisław Kałek odprawił msze święte następująco: 29 czerwca 1997 r. w Przemęcie (Fara), 8 lipca 1997 r. w Domu Księży Emerytów w Antoninku, 10 sierpnia 1997 r. w Niepruszewie (miejsce chrztu), 15 sierpnia 1997 r. – w Poznaniu Kobylepolu . Uroczyste przyjęcie w Kobylepolu z okazji Jubileuszu ks. Stanisława Kałka – dla Jubilata i Jego gości – odbyło się na terenie probostwa Kobylepole. W tym czasie ks. Stanisław był już człowiekiem bardzo schorowanym (operacja nóg – endoprotezy, operacja płuc), ale pomimo wielu dolegliwości wykazywał ciągle wiele energii. Choroba uczyniła jednak duże postępy. Zmarł 3 marca 1999 r. – po przyjęciu sakramentu chorych w Domu Księży Emerytów w Antoninku.

kalek pogrzeb

 

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się w kościele pw. Wniebowzięcia NMP w Kobylepolu wprowadzeniem zwłok do kościoła w dniu 5 marca 1999 r. Mszę Świętą przy trumnie odprawił ks. kanonik Dominik Kużaj – proboszcz Kobylepola, a homilię wygłosił ks. kanonik Wojciech Raczkowski. W sobotę 6 marca 1999 r. o godz.11.00 ks. abp Juliusz Paetz Metropolita Poznański, w otoczeniu ks. abpa Stanisława Szymeckiego – Metropolity Białostockiego, ks. abpa Mariana Przykuckiego – Metropolity Szczecińskiego, ks. biskupa Stanisława Napierały z Kalisza razem ze współcelebrującymi kapłanami odprawił Mszę Świętą za św. pamięci ks. prałata Stanisława Kałka. Homilię podczas Mszy Świętej wygłosił ks. dziekan Stanisław Szymkowiak – proboszcz Antoninka.

     Po nabożeństwie ks. abp Juliusz Paetz podziękował wszystkim obecnym za udział w Eucharystii i pożegnał zmarłego kapłana. W imieniu parafian pożegnał ks. prałata pan mgr inż. Janusz Borowiak – parafianin. Na cmentarzu parafialnym w Spławiu ceremoniom pogrzebowym przewodniczył ks. abp Stanisław Szymecki. Duża frekwencja kapłanów, sióstr zakonnych i wiernych w kościele i na cmentarzu była dowodem wdzięczności dla zasłużonego kapłana.

„Odszedł do Pana kapłan wartościowy, który wiernie służył Kościołowi i Ojczyźnie” – powiedział ks. Stanisław Szymkowiak.

 

             

 

PICT1613